
Czujemy niepokój, gdy następuje w nas kolizja między różnymi myślami i uczuciami. Łatwo to zaobserwować, gdy przechodzimy od jednego ministra do drugiego. Na przykład, ktoś decyduje się rzucić palenie (albo raczej radzi mu to jego minister zdrowia), ale następnego dnia znowu zaczyna palić. Co się zdarzyło? Inny minister przejął władzę – ten, który lubi ów nawyk i nie chce go porzucać.
Nie tylko każda nasza myśl, emocja i doznanie fizyczne rości sobie prawo do mówienia \"ja\", ale także każde z nich podejmuje decyzje, za które później cała reszta ponosi odpowiedzialność; taka sytuacja jeszcze bardziej nas usypia. Na przykład, obiecujemy komuś pomoc, ponieważ nasz minister zwany Dobrym Człowiekiem podszeptuje nam, że dzięki altruistycznej postawie zdobędziemy dobrą sławę u ludzi. Gdy przychodzi czas spełnienia obietnicy, inny minister udziela konsultacji i ten radzi nam: \"Nie pozwól, aby ludzie tak cię wykorzystywali!\". Skutkiem tego wszystkiego jest złamanie obietnicy.